Gdy doznajemy kontuzji, ciało ogranicza ruch. Nie możemy poruszyć ręką, nogą ani zmienić pozycji, ale mimo to wstajemy, ubieramy się i robimy codzienne rzeczy. Bo tak trzeba. Wierzymy, że jeśli tego nie zrobimy, zostaniemy przykuci do łóżka. Co to oznacza? Że powinniśmy się trochę nie ruszać.
Zapisujemy się na rehabilitację.
Ciało boli coraz mniej, ale trzeba teraz coś zrobić, żeby było sprawniejsze. Ostry ból przeszedł w przewlekły, ale czas jest ważny, więc…
Na przykład stukamy ręką na podwieszkach, ból się nasila, słyszymy: „boli, bo rośnie”, „tak ma być”. W efekcie powstają mikrourazy, o czym nie zdajemy sobie sprawy. Tworzymy zwyrodnienia, wprowadzając kolejny stan zapalny do przewlekłego zapalenia. To przekracza granice zdrowego rozsądku. Nie rozumiemy sensu takiego ćwiczenia. Do czego to ma prowadzić? Czy teraz to ma sens?

Dodaj komentarz